Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robbins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robbins. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2009

Elvis

„Daj mi pierwszą działkę." Tymi słowami Elvis Presley codziennie
rozpoczynał spełnianie dziwacznego rytuału, który miał sprawić, by Król zasnął po wysiłkach wieczornego koncertu.
Jego asystent otwierał wtedy pierwszą kopertę i podawał mu „zwyczajny zestaw": mieniące się kolorami tęczy barbitu-raty (amytal, carbitral, nembutal lub seconal), valium i placi-dyl, po których następowały trzy ampułki demerolu, wstrzykiwane
tuż pod łopatkami.
Kucharze Elvisa byli gotowi do pracy przez całą dobę, ale wzmagali swoją aktywność tuż przed jego snem. Zaczynały się zawody: jak dużo Król potrafi zjeść przed zaśnięciem. Zwykle były to trzy cheeseburgery i sześć lub siedem deserów bananowych.
Potem zasypiał w jednej chwili. Jego asystenci często musieli
wyjmować mu z ust resztki pokarmu, aby się nie udławił. Następnie Elvis spał przez mniej więcej cztery godziny
Budził się tak odurzony, że nie miał siły chodzić i trzeba go było zanosić do łazienki. Wtedy prosił o drugą dawkę, słabo
VII. JAK ZDOBYĆ TO, CZEGO CHCESZ
195
ciągnąc za rękaw koszuli swojego asystenta. Nie miał siły, by mówić, a co dopiero samemu wziąć tabletki, wiec wkładał mu je do ust asystent, a następnie ostrożnie wlewał do gardła wodę.
Elvis rzadko miał siłę poprosić o trzecią porcję. Pomocnik robił więc zastrzyk bez polecenia i pozwalał mu spać do późnego popołudnia, kiedy zmęczony Król zmuszał swoje ciało do posłuszeństwa za pomocą dexadryny i wtykanych do nosa wacików
nasączonych kokainą. Wtedy dopiero mógł wyjść na scenę.
W dniu śmierci Elvis był przytomny. Wszystkie trzy działki
przyjął na raz, zamieniając je w ten sposób w jedną śmiertelną
dawkę. Dlaczego człowiek tak powszechnie podziwiany i uwielbiany, który wydawał się mieć wszystko, tak bardzo męczył
swoje ciało i w tak przerażający sposób odebrał sobie życie?
David Stanley, przyrodni brat Elvisa, twierdzi, że wolał on być odurzony i odrętwiały niż przytomny i nieszczęśliwy.

czwartek, 24 września 2009

Pat Riley

Pat Riley, obecnie pracujący dla Los Angeles Lakers, jest trenerem, który osiągnął najwięcej chyba zwycięstw w całej historii NBA. Niektórzy twierdzą, że po prostu miał szczęście, ponieważ przychodziło
mu pracować z tak wspaniałymi zawodnikami. To prawda,
ale wielu ludzi miało wszelkie środki pozwalające na odniesienie
sukcesu, a mimo to go nie odnieśli. Sukces Pata wziął się z jego oddania CDSI! Przyznał on kiedyś, że na początku sezonu
126
OBUDŹ W SOBIE OLBRZYMA
w 1986 roku stanął wobec bardzo poważnego problemu. W ciągu poprzedniego roku większość jego zawodników dawała z siebie wszystko, a mimo to przegrali z Boston Celtics. Po przemyśleniu możliwych sposobów dźwignięcia zawodników na wyższy poziom Pat zdecydował się na metodę drobnych poprawek. Przekonał zawodników, że polepszenie jakości gry drużyny zaledwie o jeden procent w stosunku do ich najwyższych możliwości sprawi, że nadchodzący sezon będzie dla nich o wiele lepszy. Może się to wydawać śmiesznie mało, ale jeśli dwunastu zawodników polepszy
każdą ze swoich pięciu umiejętności na boisku, tworzy się drużyna o sześćdziesiąt procent skuteczniejsza niż przedtem, choć prawdopodobnie w tym wypadku wystarczyłaby różnica dziesięciu
procent. Jednak prawdziwa wartość tego planu tkwiła w tym, że każdy z zawodników potrafił uwierzyć, że jest on możliwy do zrealizowania. Każdy z nich był przekonany, że potrafi ulepszyć swoje możliwości o co najmniej jeden procent, a to poczucie pewności spowodowało, że odnaleźli oni w sobie jeszcze większy
potencjał. Skutek? Większość z nich była lepsza o pięć procent,
a niektórzy nawet o pięćdziesiąt. Według Pata Rileya sezon 1987 roku był najlepszym w historii drużyny. Technika CDSI sprawdza się, jeśli stosujesz ją z oddaniem.

Kaizen - "kai" - zmiana, "zen" - dobry, czyli ciągłe doskonalenie

Japończycy bardzo dobrze zrozumieli tę zasadę. Na skutek wpływu Deminga w języku japońskim zaczęto ciągle używać pewnego słowa we wszystkich rozmowach na temat pracy i kontaktów
z ludźmi. Słowo to brzmi KAIZEN, dosłownie znaczy nieustanne ulepszanie i pojawia się naprawdę bardzo często. Japończycy
dyskutują o kaizen deficytu handlowego, o kaizen linii produkcyjnej, kaizen kontaktów z innymi ludźmi. W rezultacie ciągle szukają sposobów ulepszania dosłownie wszystkiego. A tak przy okazji, kaizen opiera się na idei stopniowego ulepszania,
wprowadzania drobnych nawet poprawek. Ale Japończycy rozumieją, że najdrobniejsze choćby, ale wprowadzane codziennie
ulepszenia składają się z czasem na postępy, o których większości
z nas nawet by się nie śniło. Japońskie przysłowie głosi: „Jeśli nie widziałeś kogoś przez trzy dni, przyjrzyj mu się dokładnie
i zobacz, jakie nastąpiły w nim zmiany." To nieprawdopodobne,
choć wcale nie zaskakujące, że nie mamy w języku angielskim
odpowiednika słowa kaizen.

Kaizen
[edytuj]
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj

Kaizen (jap. 改善 - "kai" - zmiana, "zen" - dobry, czyli ciągłe doskonalenie) - filozofia wywodząca się z japońskiej kultury i praktyki zarządzania. Jej zastosowanie nie sprowadza się tylko do tego, by produkt, czy usługa odpowiadały określonym wymaganiom jakości. W myśl tej filozofii jakość sprowadza się do stylu życia - niekończącego się procesu ulepszania. Podstawową regułą tej filozofii jest ciągłe zaangażowanie oraz chęć ciągłego podnoszenia jakości firmy i produktu. Polega to na włączeniu procesu myślowego na każdym etapie produkcji, jest odpowiedzią na zautomatyzowane tradycyjne podejście do produkcji masowej, które eliminuje potrzebę świadomej oceny wykonywanego zadania.
Spis treści
[ukryj]

* 1 Cele kaizen
* 2 Zasady kaizen
* 3 10 Zasad kaizen
* 4 Zobacz też

Cele kaizen [edytuj]

Kaizen poprzez stopniowe doskonalenie wszelkich aspektów działalności firmy dąży do osiągnięcia następujących celów :

* skrócenie czasu realizacji procesu pracy oraz poprawy jakości;
* dostosowywanie techniczne elementów systemu;
* tworzenie kryteriów oceny i nagradzania;
* redukcję kosztów.

Zasady kaizen [edytuj]

Filozofia kaizen opiera się na dwóch zasadniczych elementach:

1. ulepszanie i zmiany na lepsze,
2. toczący się ciągły proces.

10 Zasad kaizen [edytuj]

1. Problemy stwarzają możliwości
2. Pytaj 5 razy „Dlaczego?” (Metoda 5 why)
3. Bierz pomysły od wszystkich
4. Myśl nad rozwiązaniami możliwymi do wdrożenia
5. Odrzucaj ustalony stan rzeczy
6. Wymówki, że czegoś się nie da zrobić są zbędne
7. Wybieraj proste rozwiązania – nie czekając na te idealne
8. Użyj sprytu zamiast pieniędzy
9. Pomyłki koryguj na bieżąco
10. Ulepszenie nie ma końca

środa, 23 września 2009

Dwaj mężczyźni zostają zestrzeleni w Wietnamie i osadzeni w niesławnym więzieniu Hoa Lo. Odizolowano ich od świata, przykuto do betonowych ścian, nieustannie bito zardzewiałymi łańcuchami. Chociaż obydwaj cierpieli dokładnie tak samo, każdy z nich wyciągnął zupełnie inne wnioski ze swojego doświadczenia. Jeden z nich był przekonany, że takie życie nie ma sensu, i popełnił samobójstwo. Dla drugiego to straszliwe przeżycie stało się podstawą, by jeszcze bardziej uwierzyć w siebie,
w ludzi i Stwórcę. Kapitan Gerald Coffee wykorzystuje swoje wspomnienia z tamtych dni, by przypominać ludziom na całym świecie o potędze ludzkiego ducha, który jest w stanie pokonać każde cierpienie, sprostać każdemu wyzwaniu i wytrzymać każdy ból.
Dwie kobiety w tym samym czasie ukończyły siedemdziesiąty rok życia, ale dla każdej z nich wydarzenie to znaczyło zupełnie co innego. Jedna „wiedziała", że jej życie zbliża się ku końcowi. Dla niej przeżyte dziesięciolecia oznaczały, że mechanizm jej ciała zaczyna się psuć i powinna w związku z tym powoli żegnać się z życiem. Druga z kobiet jest przekonana, że możliwości człowieka bez względu na jego wiek zależą od tego, w co wierzy, i dlatego zaczyna ona sobie stawiać coraz wyższe wymagania. Dochodzi do wniosku, że wspinaczka górska jest wspaniałym zajęciem dla siedemdziesięciolatki. Przez następne dwadzieścia pięć lat całkowicie poświęca się tej nowej przygodzie. W ciągu tego czasu zdobyła wiele spośród najwyższych szczytów świata. Hulda Crooks ma dziś dobrze po dziewięćdziesiątce i jest najstarszą
kobietą, która kiedykolwiek wspięła się na Fuji.
Jeśli martwisz się jakąś rzeczą, twoje cierpienie nie wynika z rzeczy samej w sobie, lecz jest skutkiem sposobu, w jaki ją oceniasz.
A to możesz w każdej chwili zmienić.
MAREK AURELIUSZ

wtorek, 22 września 2009

Billy Joel

Pewien młody człowiek, o którym być może słyszałeś, postanowił rzucić szkołę, ponieważ zdecydował, że nie będzie już dłużej czekał na rozpoczęcie wymarzonej kariery muzycznej. Jednak to marzenie nie spełniło się wystarczająco szybko. Kiedy skończył dwadzieścia dwa lata, zaczął się obawiać, że jego muzyka nigdy nie stanie się popularna, a decyzja o porzuceniu szkoły była niewłaściwa. Całkowicie się załamał. Sypiał w całodobowych pralniach automatycznych, ponieważ nie stać go było na mieszkanie.
Grał na pianinie w barach i kawiarniach i jedyną rzeczą, która pozwalała mu się jakoś trzymać, była romantyczna miłość. Jednak w końcu dziewczyna postanowiła go porzucić i to przekroczyło
granice jego wytrzymałości. Rozpaczał, że nigdy już nie znajdzie tak pięknej kobiety. Jej odejście oznaczało dla niego koniec życia, postanowił więc skończyć ze sobą. Na szczęście przemyślał to raz jeszcze i zamiast popełniać samobójstwo szukał pomocy u psychiatry. Czas spędzony w szpitalu pozwolił mu odkryć, na czym naprawdę polegał jego problem. Wspominał to później w piosence: O, już nigdy nie zejdę tak nisko. Dziś mówi: „To była najlepsza chyba rzecz, jaką kiedykolwiek w życiu zrobiłem. Od tamtej pory nigdy sobie nie współczułem, cokolwiek by się działo. Każdy problem wydaje mi się teraz niczym w porównaniu
z tym, co widziałem, z tym, przez co przechodzą inni ludzie."*
Poświęcając się ponownie muzyce i realizując konsekwentnie marzenia, osiągnął w końcu to, czego chciał. Jak się nazywa? Billy Joel.
Czy możesz sobie wyobrazić, że ten człowiek - ulubieniec milionów fanów na całym świecie, który poślubił jedną z najsła-
* David i Victoria Sheff: Wywiad Playboya: Billy Joel, „Playboy", maj 1982, Chicago.
56
OBUDŹ W SOBIE OLBRZYMA
wniejszych modelek, Christie Brinkley, kiedyś zamartwiał się, że pisze złą muzykę i nigdy nie znajdzie kobiety tak pięknej jak jego była dziewczyna? Warto więc dobrze zapamiętać, że to, co w krótkiej perspektywie wydawało się niemożliwe, po jakimś czasie zmieniło się w klasyczny wręcz przykład wspaniałej kariery i wielkiego szczęścia.
Billy Joel wydobył się z kryzysu, podejmując trzy decyzje, które podejmuje w życiu każdy z nas: na czym się skoncentrować,
co znaczą dla nas poszczególne rzeczy i co robić mimo problemów, które wydają się nas ograniczać. Podniósł wymagania
w stosunku do siebie i innych, poparł je nowymi przekonaniami
oraz zastosował strategie, które wydawały mu się konieczne.
Przekonanie, które wyrobiłem w sobie, by móc przetrwać najtrudniejsze moment życia, wyraża się bardzo prostym zdaniem:
BOŻE OPÓŹNIENIA TO NIE BOŻE ODMOWY.
Bardzo często rzeczy na pozór niemożliwe

Honda

W 1938 roku, jeszcze ucząc się, Honda zainwestował wszystko, co posiadał, w mały warsztat, w którym pracował nad swoją koncepcją pierścienia tłokowego. Chciał sprzedać swoje dzieło firmie Toyota, a więc harował w dzień i w nocy po łokcie
II.
DECYZJE: DROGA KU POTĘDZE
51
w smarze. Niemal nocował w swoim warsztacie i ani przez moment nie tracił wiary, że jego pracę uwieńczy w końcu sukces. Zastawił nawet w komisie biżuterię własnej żony, aby móc utrzymać
swój mały warsztat. Wreszcie ukończył swoje pierścienie tłokowe i przedstawił je Toyocie, ale usłyszał, że nie spełniają one standardów tej firmy. Odesłano go z powrotem do szkoły, gdzie przez kolejne dwa lata wysłuchiwał złośliwych komentarzy nauczycieli i innych studentów, którzy naśmiewali się z absurdalności
jego projektów.
Mimo to jednak nie oddał się użalaniu nad sobą. Postanowił dalej działać i osiągnąć swój cel. I w końcu po kolejnych dwóch latach Toyota podpisała z panem Hondą kontrakt, o którym tak marzył. Jego pasja i wiara opłaciły się, ponieważ wiedział, czego chce, przystąpił do działania, uczył się na własnych błędach i zmieniał strategię dopóty, dopóki nie osiągnął tego, co chciał osiągnąć.
Rząd japoński szykował się wtedy do wojny, więc nie przyznał
mu pozwolenia na zakup cementu, który był niezbędny do wybudowania jego fabryki. Czy poddał się wtedy? Nie! Czy ubolewał nad tym, że życie traktuje go po macoszemu? Czy znaczyło to dla niego konieczność porzucenia własnych marzeń? Absolutnie nie. Znów postanowił wykorzystać własne doświadczenia
i opracował zupełnie nową strategię. Razem ze swoimi pracownikami wymyślił nową technologię produkcji betonu i zbudował swoją fabrykę. Podczas wojny została ona dwukrotnie zbombardowana i wybuchy zniszczyły główną część linii produkcyjnej.
Reakcja Hondy? Natychmiast zwołał swoich ludzi i zaczął zbierać wyrzucane przez żołnierzy amerykańskich kanistry na benzynę. Nazywał je „darami prezydenta Trumana", ponieważ dostarczały mu nieosiągalnego wtedy w Japonii surowca do produkcji.
W końcu, gdy przetrwał wszystkie te kłopoty, jego fabrykę całkowicie zniszczyło trzęsienie ziemi. Postanowił wtedy sprzedać technologię produkcji pierścieni tłokowych Toyocie.
Oto człowiek, który podejmował właściwe decyzje, by odnieść swój sukces. Robił wszystko z pasją i wiarą. Miał wspaniały plan, przystąpił do działania, próbował różnych metod, a jednak nie osiągnął tego, czemu się poświęcił. Mimo to postanowił nie ustępować.
Po wojnie Japonia cierpiała na straszliwy brak benzyny i pan Honda nie mógł jeździć samochodem nawet po jedzenie dla
52
OBUDŹ W SOBIE OLBRZYMA
własnej rodziny. Zdesperowany, zamontował mały motor w swoim rowerze. Natychmiast sąsiedzi zaczęli go prosie, by zrobił taki „zmotoryzowany rower" również i dla nich. Bardzo prędko zabrakło mu silników. Zdecydował więc postawić fabrykę produkującą silniki do jego nowego wynalazku, jednak niestety nie miał kapitału.
PĘKŁA KRYSZTAŁOWA KULA
Oto komentarze, z jakimi odrzucano kiedyś słynne
książki, które miały później odnieść tak wielki
sukces.
George Orwell: Folwark zwierzęcy
„W Stanach Zjednoczonych nie ma popytu obecnie
na książki o zwierzętach."
Anna Frank: Pamiętnik Anny Frank
„Wydaje mi się, że ta dziewczyna nie ma jakiegoś
specjalnego daru postrzegania ani też
nadzwyczajnych uczuć, które wyniosłyby tę
książkę ponad poziom ciekawostki."
William Golding: Władca much
„Nie wydaje mi się, aby odniósł pan całkowity
sukces, pracując nad tą książką, choć sam pomysł
jest bardzo obiecujący."
D.H. Lawrence: Kochanek Lady Chatterley
„Dla własnego dobra proszę nie publikować tej
książki."
Irving Stone: Pasja życia „Długa i nudna opowieść o artyście."
Podobnie jak poprzednio postanowił znaleźć jakieś rozwiązanie,
wszystko jedno jakie! Napisał list do każdego z osiemnastu
tysięcy właścicieli sklepów z rowerami w całej Japonii.
II.
DECYZJE: DROGA KU POTĘDZE
53
Przekonywał ich, że wspólnie mogą przyczynie się do ponownego ożywienia gospodarczego kraju, ponieważ jego wynalazek spowoduje
mobilność siły roboczej. Przekonał pięć tysięcy z nich, by wsparli jego przedsięwzięcie własnym kapitałem. Mimo to jednak znalazł nabywców tylko wśród najbardziej zagorzałych zwolenników roweru, ponieważ jego wynalazek był zbyt duży i toporny. Dokonał więc kilku ulepszeń i wyprodukował nową, mniejszą i zgrabniejszą wersję motoroweru, którą nazwał Super Cub. Tym razem odniósł natychmiastowy sukces, który uwieńczony został nagrodą cesarza. Później zaczął eksportować motorowery do Europy i Stanów Zjednoczonych.
Po motorowerach przyszły w latach siedemdziesiątych samochody, które są dzisiaj tak popularne.
Obecnie Honda Corporation zatrudnia sto tysięcy ludzi, zarówno
w Stanach Zjednoczonych, jak i Japonii, i jest uznawana za jedno z największych imperiów samochodowych Japonii. W Stanach Zjednoczonych lepiej od hondy sprzedaje się tylko toyota. Firma odnosi tak wielkie sukcesy, ponieważ jeden człowiek rozumiał kiedyś potęgę prawdziwej decyzji, którą wykonuje się
- nie zważając na warunki zewnętrzne - bez wytchnienia.
Honda z pewnością wiedział, że czasem, kiedy podejmie się decyzję i przystąpi do działania, może się nam wydawać, że nic z tego nie wychodzi. Ale to tylko chwilowe wrażenie, a BY ODNIEŚĆ
SUKCES, MUSISZ PATRZEĆ DALEKO PRZED SIEBIE.
Większość problemów, jakie napotykamy w codziennym życiu
- jak choćby nadmierne jedzenie czy picie, palenie papierosów, poczucie klęski i zarzucenie własnych marzeń - wynika ze skupienia się na sprawach krótkoterminowych, z patrzenia tuż pod nogi. Ani sukces, ani porażka nie są czymś, czego można doświadczyć z dnia na dzień. Porażkę powodują wszystkie drobne decyzje, które podejmujemy w ciągu długiego czasu: nie kończymy spraw, nie przystępujemy do działania, zbyt łatwo się poddajemy, nie panujemy nad własnym stanem emocjonalnym i umysłowym. Skupiamy się wtedy właśnie na tym, co nam się w krótkim terminie nie udaje.
Sukces jest rezultatem podjęcia decyzji o tym, że będziemy dążyć do polepszenia warunków życia, że będziemy dawać coś od siebie - będziemy sami zasilać swój umysł i nie pozwolimy, by czyniło to otoczenie. Właśnie te decyzje tworzą doświadczenie
życiowe, które nazywamy sukcesem.
Nigdy się nie zniechęcam, ponieważ każde
odrzucenie niewłaściwej próby stanowi kolejny
krok naprzód.
THOMAS EDISON
Nic nie dodaje odwagi bardziej
niż niekwestionowana zdolność człowieka
do podźwignięcia własnego życia
poprzez świadome działanie.
HENRY DAVID THOREAU
Biorąc pod uwagę wszystkie akty tworzenia,
odkrywa się jedną elementarną prawdę:
gdy się czemuś prawdziwie poświęcamy,
wspiera nas Opatrzność.
JOHANN WOLFGANG GOETHE

Ed Roberts

Jeśli myślisz sobie teraz, że chciałbyś podejmować takie właśnie decyzje, ale przecież doświadczyłeś prawdziwej tragedii, pozwól, że podam ci przykład Eda Robertsa. Jest on „zwyczajnym"
człowiekiem przykutym do wózka inwalidzkiego, który dzięki decyzji przełamania krępujących go ograniczeń, stał się kimś nadzwyczajnym. W wieku czternastu lat Ed uległ paraliżowi od ramion w dół. Oddycha dzięki specjalnemu aparatowi, a mimo to, wbrew wszelkim przeciwnościom, udało mu się wywalczyć dla siebie „normalne" codzienne życie, nawet jeśli nocą musi przebywać w komorze tlenowej. Po stoczeniu ciężkiej walki z polio, w której kilka razy stawiał czoło śmierci, mógł z pewnością pogrążyć się we własnym bólu. Ale wybrał co innego: zdecydował pomagać innym.
Co udało mu się osiągnąć? W ciągu ostatnich piętnastu lat jego decyzja o walce ze światem, który tak często traktował go z łaskawym politowaniem, przyniosła wiele dobrych zmian
II.
DECYZJE: DROGA KU POTĘDZE
41
w życiu niepełnosprawnych. Ed stawił czoło licznym mitom na temat ograniczonych możliwości ludzi kalekich i spotykając się z wieloma ludźmi, wywalczył wszystko: od zjazdów dla wózków przy skrzyżowaniach, poprzez specjalne parkingi oraz bary dla niepełnosprawnych.
Był pierwszym poruszającym się na wózku inwalidzkim
absolwentem Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
W końcu otrzymał stanowisko dyrektora Kalifornijskiego Stanowego Wydziału Rehabilitacji. Był pierwszym inwalidą w Ameryce, który zajął tego typu stanowisko.
Ed Roberts stanowi przekonujący dowód na to, że liczy się nie punkt startu, ale podejmowane DECYZJE na temat punktu końcowego.
Wszystkie jego działania mają źródło w jednym krótkim momencie niezłomnej decyzji.

Rosa Parks

Pomysł o przykładzie pewnej wyjątkowo dumnej kobiety nazwiskiem Rosa Parks, która pewnego dnia w 1955 roku wsiadła do autobusu w Montgomery w Alabamie i odmówiła ustąpienia miejsca białemu, choć była do tego zobligowana prawem. Ten jeden cichy akt nieposłuszeństwa obywatelskiego wywołał prawdziwą burzę kontrowersji i jako symbol na całe lata stał się początkiem walki o równouprawnienie, SIŁĄ ROZBUDZAJĄCĄ LUDZKĄ ŚWIADOMOŚĆ, siłą obecną w naszym życiu nawet dzisiaj, ilekroć próbujemy ponownie zdefiniować pojęcia równości i sprawiedliwości dla wszystkich Amerykanów, bez względu na rasę, płeć i wyznanie. Czy Rosa Parks myślała o przyszłości, kiedy
tamtego dnia odmówiła ustąpienia miejsca w autobusie białemu?
Czy kierowała się jakimś planem, wedle którego chciała zmienić strukturę całego społeczeństwa? Być może tak. Ale bardziej prawdopodobne jest, że do działania pchnęła ją decyzja, by podnieść standard własnego życia. Jakże wielkie skutki miała decyzja jednej kobiety!